Prezes PiS J. Kaczyński: Przeżywamy w tej chwili zjawisko, które z jednej strony jest fatalne, niszczy nasz kraj, perspektywy, dorobek, a z drugiej strony ma w sobie wiele elementów nadziei. Kryzys, który w tej chwili przeżywamy jest kryzysem pewnego ustroju, który powstał w Polsce po 1989. Ten system bardzo szybko nazwany został postkomunizmem – z jednej strony nastąpiły daleko idące zmiany, są zachowywane wszelkie formy demokracji, Polska jest niepodległa, a z drugiej strony pozostałości po różnego rodzaju zjawiskach społecznych, które pojawiły się w poprzednim ustroju, trwają. Najważniejszym z nich jest to, że trwa mechanizm negatywnego doboru kadr, który powoduje, że awans społeczny nie wynika z cech pozytywnych, tylko częściej z negatywnych. Ta przesłanka buduje system, w którym mamy demokrację, ale z drugiej strony wszystko, co dzieje się w naszym kraju – kolejne wybory, zmiany u steru władzy – mają jeden element sprzeczny z zasadami demokracji. Tym elementem jest zastępowanie właściwego procesu demokratycznego manipulacją. Między tym, co jest głoszone, a właściwym programem nie ma żadnego związku.
Mamy do czynienia z niszczeniem życia społecznego i sukcesów poprzednich lat, a z drugiej strony mamy do czynienia z momentem uzasadnionej nadziei, że to się może zmienić. Będziemy usiłowali budować prawdziwy system demokratyczny i będziemy także dzięki temu mogli realizować zasady odnoszące się do praw obywateli, wpływu na życie społeczne i polityczne jak i prowadzić całą operację rozwijania Polski w tempie znacznie szybszym niż inne państwa Europy. Wraz z kryzysem, który dotyczy naszego kraju, mamy szerszy kryzys w sferze globalnej całego układu geopolitycznego i kryzys w sferze europejskiej. Teraz przed nami stoi pytanie, jak można z tego wyjść. Myśmy w niemałej mierze zmienili ten system, prowadząc 8 polityk, które przyniosły efekty – naprawa finansów publicznych, społeczna, rozwojowa, lokalna, rolna, kultura, oświata, bezpieczeństwo.
Tym razem nie chodzi tylko o zmianę władzy, ale o wielką i generalną zmianę w naszym kraju. Musimy mieć nową i lepszą Polskę, która całą tę patologię systemu będzie w stanie odrzucić. Potrzebujemy kary dla tych, którzy w tej chwili łamią prawo. Potrzebna tu jest sprawiedliwość. Trzeba zmienić fundamenty naszego porządku państwowego i społecznego. Trzeba zmienić Konstytucję. Jest to twór z zasadniczymi wewnętrznymi sprzecznościami, ale przede wszystkim chroni sytuację, która jest w Polsce. Dzisiaj Konstytucja w gruncie rzeczy nie obowiązuje, ale te elementy, które są wygodne dla rządzących są przestrzegane. To musimy zmienić, bo tego Polska potrzebuje w tych trudnych czasach.
Pod koniec października mamy wielką konferencję programową, która ma spróbować przygotować wstępne kierunki działania i prac nad tymi wszystkimi wyzwaniami. To będzie cały czas też praca nad nową Konstytucją. Konstytucja, która będzie zaakceptowana przez obywateli musi powstawać w autentycznym procesie społecznym z udziałem obywateli. I tego chcemy. Jesteśmy w dużych tarapatach, jest ciężki kryzys tego systemu i możemy z tego wyjść z nowym i dużo lepszym systemem. Możemy wyjść silniejsi jako naród z lepszą perspektywą. To nasza szansa.