Konwencja Samorządowa PiS w Białej z udziałem Prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego

- Mamy okazję do podsumowań. 100 dni rządu #Koalicja13grudnia. W 100 dni mieli spełnić 100 konkretów. I warto spojrzeć na to, co z tych konkretów zostało rzeczywiście wykonane. Dorzucili trochę do pensji nauczycielskiej, ale nie 30 %. Idąc dalej, kwota wolna od podatku, te 60, a według niektórych 72 tysiące złotych rocznie - oczywiście tego nie wprowadzili. Nie ma żadnych kredytów 0% na mieszkania. Nie ma żadnego VAT-u kasowego, nie ma także innych rzeczy, które zapowiadali, a które miały rzeczywiście poprawić sytuację społeczeństwa. Koalicja 13 grudnia jest dobra w łamaniu prawa, a w dotrzymywaniu obietnic jest zła. To znaczy, we wprowadzaniu społeczeństwa w błąd, w kłamstwach są rzeczywiście bardzo dobrzy. Pod tym względem to zalecenie byłego Premiera Belki, żeby jedno kłamstwo pokrywać drugim w czasie kampanii wyborczej, zostało zrealizowane. Ci, którzy znają Tuska od lat, nie są specjalnie zaskoczeni jego postępowaniem. Demokracja to jest relacja, w której słowo ma ogromne znaczenie, obietnica ma ogromne znaczenie, bo jeżeli się obiecuje ze złą wolą, wiedząc, że to, co jest obiecywane jest niewykonalne, a w każdym razie jest niewykonalne w krótkim czasie, to wtedy demokracja w gruncie rzeczy traci sens. A tak zrobiła Koalicja 13 grudnia. To już jest tylko gra, to jest oszukiwanie, to jest manipulacja. Jest relacja demokratyczna i jest relacja polegająca na manipulacji. Nasi polityczni przeciwnicy, konkurenci są naprawdę bardzo dobrzy w manipulacji - powiedział Prezes PiS J. Kaczyński.

- Nasi przeciwnicy są bardzo dobrzy w manipulacji. Natomiast jeżeli chodzi o konkretne poprawianie naszego życia, to tutaj trzeba się odwołać znów do tego, co zostało pokazane, bo jeden konkret został spełniony, a więc 5% wzrostu cen, jeżeli chodzi o żywność, a więc likwidacja zerowego VAT-u. Ale co to znaczy szczególnie w okresie przedświątecznym? To znaczy, że ten zwykły, związany ze zwiększeniem popytu, wzrost cen, bo takie są mechanizmy rynkowe, zostanie gwałtownie przyspieszony, zaostrzony. Czyli będziemy mieli wyraźny wzrost cen. Obok wzrostu cen żywności, była mowa już o zapowiedziach kolejnego wzrostu, wzrostu cen energii. A wzrost cen energii to proszę Państwa jest element, który oddziałuje na ceny w niemalże we wszystkich dziedzinach. Bo energia jest potrzebna do wytwarzania, do transportu, do wszystkiego, co jest związane z dystrybucją dóbr. Krótko mówiąc, to jest impuls inflacyjny. Dobra polityka Prezesa Glapińskiego doprowadziła do tego, że mamy dzisiaj inflację w granicach tak zwanego celu inflacyjnego, czyli poniżej 3%. Czyli taką inflację można powiedzieć normalną, słabo odczuwalną. To był zaplanowany sposób łagodnej walki z inflacją. Takiej, która nie doprowadzi do załamania gospodarki, nie doprowadzi do zwiększenia bezrobocia, nie doprowadzi do jakiegoś istotnego obniżenia poziomu życia. I to się, proszę Państwa, nam udało. A w tej chwili to jest niszczone. To już jest obliczane, jeżeli oni wprowadzą tylko te zmiany. To już będziemy mieli nie 3, a 6%. A to już nie jest normalna inflacja. To już będzie powrót takiej inflacji odczuwalnej. Czyli droga będzie prowadziła nie ku poprawie, Ku pogorszeniu - dodał Prezes PiS J. Kaczyński.

- Dzisiaj naprawdę dobrego szefa Narodowego Banku Polskiego chce się zrzucić ze stanowiska. To ma swój cel, to nie jest dla zabawy. Budzi to nawet niepokój wśród części zachodnich instytucji i elit politycznych, które ten rząd popierają. Bo to jest uderzenie w coś, co jest święte, jeżeli chodzi o mechanizm gospodarczy państw demokratycznych, które mają gospodarkę rynkową. Tak to zostało ustalone i takiego przypadku jak ten, poza jakimiś zupełnie nadzwyczajnymi wydarzeniami, nie było. W Europie to jest zasada przestrzegana bezwzględnie. Bank Narodowy, co za tym jego prezes, musi być niezależny. A w tej chwili w tą niezależność się bardzo mocno uderza. Jest tak, że po tym uderzeniu ta niezależność już przez lata, kolejne lata, nawet dziesięciolecia będzie podważona, będzie kwestionowana. Będziemy ponosić tego różne negatywne konsekwencje, w szczególności jeżeli chodzi o naszą sytuację ratingową, jeżeli chodzi o chęć zewnętrznych inwestorów, żeby tutaj do Polski przywozić pieniądze i tworzyć nowe miejsca pracy, w szczególności miejsca pracy w tych najnowocześniejszych działach gospodarki. Koalicja 13 grudnia jest dobra w łamaniu prawa, a w dotrzymywaniu obietnic jest zła. To znaczy, we wprowadzaniu społeczeństwa w błąd, w kłamstwach są rzeczywiście bardzo dobrzy. Pod tym względem to zalecenie byłego Premiera Belki, żeby jedno kłamstwo pokrywać drugim w czasie kampanii wyborczej, zostało zrealizowane. Ci, którzy znają Tuska od lat, nie są specjalnie zaskoczeni jego postępowaniem. Działania Koalicja 13 grudnia są po to, aby wprowadzić euro, łamiąc przy tym Konstytucję. My bronimy złotówki. To jest niesłychanie ważny element naszej suwerenności. Euro jest dzisiaj dla nas czymś, co w Polskę, w polską rodzinę, w polskie gospodarstwo domowe bardzo mocno uderzy - podkreślił Prezes PiS J. Kaczyński.

- Czy my, kiedy w 2015 roku walczyliśmy o zdobycie władzy, zapowiadaliśmy coś więcej, niż 500 złotych na drugie dziecko w rodzinie, a wyjątkowo tylko w pewnych sytuacjach na pierwsze? Nie, nie zapowiadaliśmy niczego takiego. A przecież zrobiliśmy nieporównanie więcej. My, Prawo i Sprawiedliwość, ogłaszaliśmy nasze pomysły już wtedy, kiedy wiedzieliśmy, że mamy na nie środki. Nie oszukiwaliśmy nikogo. Mówiliśmy i robiliśmy. I na tym polega dobra polityka. My chcemy, żeby w Polsce ludzie mieli równe szanse pod każdym względem, a to wymaga jeszcze bardzo dużego wysiłku. I my ten wysiłek podjęliśmy. Podjęliśmy także w interesie Polski Wschodniej. W interesie tej części Polski, która była w gorszej sytuacji przez wiele lat, przez wiele dziesięcioleci. Dla mnie Polska jest wszędzie, jest w Zgorzelcu, jest tutaj, jest w Ustrzykach i tak to powinno w Polsce wyglądać. Niestety tak to przestało wyglądać, zwyciężyło kłamstwo i mamy do czynienia dzisiaj z rządem, oszustów i kłamców. Jest ogromnie ważne, jaki będzie wynik tych wyborów. Oczywiście na wszystkich szczeblach. Najbardziej widoczny, łatwy do obliczenia jest szczebel wojewódzki. Otóż na poziomie wojewódzkim dzięki środkom, które otrzymują urzędy marszałkowskie, można przynajmniej w jakiejś mierze, no mniejszej niestety niż kiedy rządziliśmy, kontynuować naszą politykę. To jest ta wielka szansa, szczególnie dla tej części Polski, bo tu naprawdę możemy zdziałać bardzo dużo. I to też jest ten bardzo ważny wymiar tego, co, się stanie 7 kwietnia, czyli bardzo już niedługo. To jest wymiar decyzji społecznej, która może prowadzić ku umocnieniu tego obecnego, bardzo niedobrego trendu, upewnieniu tych, którzy dzisiaj rządzą, że można tak rządzić, można oszukiwać albo też będzie ostrzeżeniem, że tak nie można. Najważniejsza jest decyzja, żeby pójść na wybory. Brak udziału w wyborach to realnie będzie poparcie tej władzy, która w taki sposób postępuje, która w ten sposób rolników traktuje, jak tutaj to było pokazywane - zakończył Prezes PiS J. Kaczyński.

- Jesteśmy w samym centrum Lubelszczyzny, w Radzyniu Podlaskim, w miejscowości Biała, żeby powiedzieć #TAKdlaPolskiWschodniej, #TAKdlaPodlasia, #TAKdlaLubelszczyzny, #TAKdlaPodkarpacia. Kiedy mówimy TAK dla Polski Wschodniej, to mówimy przede wszystkim TAK dla bezpieczeństwa mieszkańców województwa podlaskiego, lubelskiego i podkarpackiego. Bezpieczna przyszłość regionu. O bezpieczeństwo tu chodzi. Trzeba wybrać w tych wyborach samorządowych ludzi, którzy są wiarygodni w tym, co robią i którzy pokazali to przez ostatnie 8 lat, że zadbali bardzo mocno o bezpieczeństwo mieszkańców Polski Wschodniej. I to bezpieczeństwo na każdej płaszczyźnie. Bezpieczeństwo w tym wymiarze zewnętrznym, najważniejszym. Bezpieczeństwo naszych granic, bezpieczeństwo naszego terytorium. Ale także bezpieczeństwo na ulicach, bezpieczeństwo w ruchu drogowym oraz bezpieczeństwo zdrowotne i bezpieczeństwo edukacyjno-wychowawcze. Należy sobie przypomnieć, jak to było przed 2015 rokiem? Tutaj na Lubelszczyźnie, Podlasiu i Podkarpaciu ekipa Tuska zwijała nam wojsko, zamykała jednostki wojskowe, koszary wojskowe opustoszały. Nie miał kto nas bronić. Zamykano komisariaty Policji. Zwijano bezpieczeństwo. Co zrobiło Prawo i Sprawiedliwość? Natychmiast zabrało się do odrabiania tego wszystkiego. Zwiększyliśmy liczebność armii i to o 100 tysięcy w górę. Powołaliśmy Wojska Obrony Terytorialnej. Postawiliśmy na odbudowę jednostek wojskowych i policyjnych - powiedział Poseł PiS Przemysław Czarnek.

#JesteśmyNaTAK



Lista aktualności